Posted by admin On Wrzesień - 15 - 2015

Już nasze prababki uważały rośliny zielne z szacunkiem. Zbierano je w wyznaczonej porze, często wczesnym rankiem. Niektóre z nich posiadały mocniejsze przedsięwzięcie, jeżeli surowiec był ścinany przed pierwszą burzą, w czasie pełni, lub też np. w noc św. Jana. Najczęściej każda wieś oraz osada posiadała własną znachorkę lub zielarkę, która specjalizowała się w leczeniu metodami normalnymi. Ich chłopskie chaty kryte strzechą pachniały suszonym tymiankiem, rozmarynem i miętą. O zioła i nasiona marihuany dbano również w klasztorach. Każdego dnia duchowni wychodzili z prostymi narzędziami na klasztorne poletka by uprawiać te niezwykłe rośliny. W wielu przypadkach byli oni też w posiadaniu fenomenalnych ziołowych receptur. Maści, wywary i nalewki były wyprzedawane, lub też wymaniane na inne potrzebne towary. Dzisiaj zioła uprawiane są w przydomowych ogródkach, głównie z uwagi na ich napięty zapach, jak i kuchenne przeznaczenie. Uprawia się je też w celach medycznych. Na terenie Polski absorbuje się tym wrocławski zakład Herbapol. Jest to najogromniejszy oraz równolegle najstarszy producent ziół w kraju.

Comments are closed.